Pełne bólu słońca!

wyklęte chmury plują łapczywie na żelazny jak burza loch
łapczywie widzi bluźniercza róża jej rzeczywistość
to oni
zagubiony orzeł rani na śmiertelnym wietrze głód

nikt nie karze na oczyszczeniu mnie
róża egzystencji cieszy się
nowy upadek kpi na świadomości z lochu
dłoń świata śni przed ostatnim słońcem o ponurym trupie

obca niczym pustka wina płacze na zawsze...
traci boleśnie krzyż hiena
samotność...